![]() |
Nazywam się Asiai jestem artystyczną duszą, która odnalazła swoje miejsce
|
|
|
Z czasem zaczęliśmy sprzedawać nasze wyroby pod szyldem Łuczyńscy F&D |
![]() |
Jak powstaje moja biżuteria?
|
Old handicraft – modern design” –to hasło najlepiej oddaje ducha mojego rzemiosła. Każdy element tworzę ręcznie, w oparciu o tradycyjne techniki rzemieślnicze, ale z nowoczesnym spojrzeniem na formę i styl. Proces powstawania biżuterii CuDA to połączenie pasji, precyzji i rodzinnego doświadczenia. Wszystko zaczyna się od kartki i ołówka. Z miliona pomysłów rodzących się w głowie próbuję stworzyć kolekcje, które finalnie przekażę w Wasze ręce. Jednak zanim to nastąpi rysuję, wymazuję, zmieniam i rysuję od nowa, aż powstanie ozdoba, którą sama chętnie założę. Tworzę według własnego gustu licząc, że znajdą się osoby, które podzielą mój entuzjazm. |
![]() |
![]() |
![]() |
| Większość biżuterii powstaje z prostego drutu miedzianego o odpowiedniej grubości. Każdy wzór ma swoje proporcje, dlatego już na tym etapie wybór materiału jest kluczowy. Najpierw ręcznie, przy pomocy obcęgów, nadaję drutowi kształt zgodnie z przygotowanymi wzorami. Ten etap przypomina trochę układanie puzzli – trzeba dopasować każdy detal tak, aby wszystkie elementy w danej partii były do siebie jak najbardziej podobne. | To właśnie Tata nauczył mnie tworzyć kartoteki wzorów, które do dziś ułatwiają mi pracę ;) | Prawdziwa magia zaczyna się podczas obróbki – kucia młotkiem na kowadle. To tutaj biżuteria nabiera ostatecznego kształtu, faktury i trwałości. Miedź jest materiałem niezwykle plastycznym, dlatego wymaga cierpliwości, wprawy i wyczucia – każdy ruch młotka musi być dokładny, każde uderzenie odpowiednio mocne. Niektóre wzory są rozkute mocniej, inne tylko delikatnie; czasem korzystam z płytek fakturowych albo specjalnych młotków o różnych kształtach, aby uzyskać pożądany efekt. To najbardziej wymagający etap pracy, ale też ten, który daje największą satysfakcję. |
|
Na końcu dopracowuję szczegóły – wygładzam zakończenia, szlifuję pilnikiem, czasem nadaję kształt jeszcze przed kuciem, jak w przypadku pierścionków „krople”. Praca z miedzią wymaga precyzji co do milimetra, ale daje ogromne możliwości – jest giętka, elastyczna i pozwala tworzyć niemal dowolne formy, nie krusząc się. Staram się też nie marnować materiału: zbieram wszystkie ścinki i opiłki, a małe końcówki drutu przerabiam na drobne zawieszki, które można znaleźć na targach jako pojedyncze, niepowtarzalne sztuki. Ogromne znaczenie mają dla mnie narzędzia – większość z nich mój Tata zrobił sam lub przerobił tak, aby były idealnie dopasowane do naszych potrzeb. Dzięki temu mogę pracować z najlepszymi, a jednocześnie wyjątkowymi narzędziami, które niosą w sobie kawałek naszej rodzinnej historii. |
![]() |
Zapraszam Cię do mojego świata!
Poczuj magię miedzi i tradycyjnego rzemiosła ;) |





