Nazywam się Asia i jestem artystyczną duszą, która odnalazła swoje miejsce
w świecie rzemiosła.
Moja przygoda z biżuterią miedzianą zaczęła się dzięki Tacie – metaloplastyku i konserwatorowi zabytków. Jako mała dziewczynka jak zaczarowana obserwowałam jego pracę, precyzję i piękno tworzonych przedmiotów. To właśnie on nauczył mnie rzemiosła i do dziś jest moim największym wsparciem.
Pierwsze ozdoby miedziane tworzyliśmy na potrzeby Grupy Rekonstrukcji Historycznych Cives Glogoviae 1253, którą współtworzyła nasza rodzina. Biżuteria, początkowo przeznaczona do strojów historycznych, szybko zaczęła żyć własnym życiem. Nosiłam ją na co dzień, a ludzie pytali, skąd mam tak wyjątkowe ozdoby. Zawsze z dumą odpowiadałam: „To dzieło mojego Taty”.
Z czasem zaczęliśmy sprzedawać nasze wyroby pod szyldem Łuczyńscy F&D, tworząc nie tylko biżuterię, ale również skórzane dodatki i przedmioty inspirowane historią.
Naszym mottem było: „Old handicraft – Modern Design”. Ta filozofia prowadzi mnie do dziś i z niej narodziły się CuDA – Miedziana Biżuteria Rzemieślnicza.
Każdy element tworzę ręcznie – z pomocą młotka i kowadła, wierna tradycyjnym technikom, a jednocześnie nadając im autorski charakter. Miedź jest moim ulubionym materiałem nie tylko dlatego, że pochodzę z Głogowa, miasta w sercu zagłębia miedziowego, ale również dlatego, że jej ciepły kolor niesie w sobie niezwykłą energię.
Z czasem do moich projektów wprowadziłam kamienie półszlachetne – kolejny sentyment z dzieciństwa. Jako dziewczynka spędzałam wiele godzin z Dziadkiem i braćmi na poszukiwaniu agatów w karkonoskich kamieniołomach. Naturalne było więc dla mnie, że prędzej czy później stworzę wzory, w których kamienie odgrywają ważną rolę.
Tworzenie to dla mnie oddech od codzienności i źródło ogromnej radości. Projektuję ozdoby, które sama uwielbiam nosić, wierząc, że inni odnajdą w nich ten sam blask i szczęście. Marzę, by moja biżuteria była nie tylko dodatkiem, ale także talizmanem – pełnym historii, emocji i życia.
Jak powstaje moja biżuteria?
Old handicraft – modern design” –to hasło najlepiej oddaje ducha mojego rzemiosła. Każdy element tworzę ręcznie, w oparciu o tradycyjne techniki rzemieślnicze, ale z nowoczesnym spojrzeniem na formę i styl. Proces powstawania biżuterii CuDA to połączenie pasji, precyzji i rodzinnego doświadczenia.
Wszystko zaczyna się od kartki i ołówka. Z miliona pomysłów rodzących się w głowie próbuję stworzyć kolekcje, które finalnie przekażę w Wasze ręce. Jednak zanim to nastąpi rysuję, wymazuję, zmieniam i rysuję od nowa, aż powstanie ozdoba, którą sama chętnie założę. Tworzę według własnego gustu licząc, że znajdą się osoby, które podzielą mój entuzjazm.
Większość biżuterii powstaje z prostego drutu miedzianego o odpowiedniej grubości. Każdy wzór ma swoje proporcje, dlatego już na tym etapie wybór materiału jest kluczowy. Najpierw ręcznie, przy pomocy obcęgów, nadaję drutowi kształt zgodnie z przygotowanymi wzorami. Ten etap przypomina trochę układanie puzzli – trzeba dopasować każdy detal tak, aby wszystkie elementy w danej partii były do siebie jak najbardziej podobne. To właśnie Tata nauczył mnie tworzyć kartoteki wzorów, które do dziś ułatwiają mi pracę.

Magia Kucia Miedzi
Tak właśnie powstaje moja biżuteria – krok po kroku, z sercem, tradycją i radością tworzenia.
Prawdziwa magia zaczyna się podczas obróbki – kucia młotkiem na kowadle. To tutaj biżuteria nabiera ostatecznego kształtu, faktury i trwałości. Miedź jest materiałem niezwykle plastycznym, dlatego wymaga cierpliwości, wprawy i wyczucia – każdy ruch młotka musi być dokładny, każde uderzenie odpowiednio mocne. Niektóre wzory są rozkute mocniej, inne tylko delikatnie; czasem korzystam z płytek fakturowych albo specjalnych młotków o różnych kształtach, aby uzyskać pożądany efekt. To najbardziej wymagający etap pracy, ale też ten, który daje największą satysfakcję.
Na końcu dopracowuję szczegóły – wygładzam zakończenia, szlifuję pilnikiem, czasem nadaję kształt jeszcze przed kuciem, jak w przypadku pierścionków „krople”.
Praca z miedzią wymaga precyzji co do milimetra, ale daje ogromne możliwości – jest giętka, elastyczna i pozwala tworzyć niemal dowolne formy, nie krusząc się. Staram się też nie marnować materiału: zbieram wszystkie ścinki i opiłki, a małe końcówki drutu przerabiam na drobne zawieszki, które można znaleźć na targach jako pojedyncze, niepowtarzalne sztuki.
Ogromne znaczenie mają dla mnie narzędzia – większość z nich mój Tata zrobił sam lub przerobił tak, aby były idealnie dopasowane do naszych potrzeb. Dzięki temu mogę pracować z najlepszymi, a jednocześnie wyjątkowymi narzędziami, które niosą w sobie kawałek naszej rodzinnej historii.
DOŁĄCZ DO MOJEGO ŚWIATA!
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Asia
